Kościół oliwski upodobali sobie wpierw zwierzchnicy, poźniej książęta gdańscy, a w końcu królowie Rzeczpospolitej (i nasz papież). Ich wsparcie oraz korzyści z dobrze zarządzanych dóbr opackich, pozwalały często nie tylko na naprawy powstałych szkód, ale i na rozbudowy oraz coraz to okazalszy wystrój świątyni.